Gemlord – luksusowa biżuteria z pereł

Blog

El Niño' 2016. A mogło być dobrze...


img

Z naszej jesiennej podróży do Azji przywozimy dwie wieści - dobrą na temat cen aktualnych i złą na temat prognoz. Po raz pierwszy od dawna nie zmienimy tym razem większości naszych cen, gdyż sytuacja na rynku wydaje się stabilna. Szaleństwo perłowych zakupów osłabło z uwagi na spowolnienie gospodarcze w Chinach i wydaje się, że rynek chwilowo osiągnął poziom równowagi. Presję na wzrost cen wywierają trwający od początku roku wzrost kursu jena japońskiego, spadek produkcji pereł słodkowodnych oraz braki wysokiej jakości pereł South Sea. Z drugiej strony jednak ostrożność kupców powoduje, iż sprzedawcy godzą się na utrzymanie poziomów cenowych ustalonych po ostatnich zbiorach pereł. Na rynku pojawiają się nawet nadzieje na spadek wywindowanych pod niebiosa cen złotych pereł South Sea - w przypadku najwyższej klasy pereł wydają się one jednak płonne z uwagi na to, iż podaż tych pereł jest obecnie niemal zerowa. Na najdroższe, wysokiej klasy naszyjniki z Filipin trzeba obecnie czekać, gdyż fala popytu w ostatnich latach "zmiotła" z rynku wszystkie sznury dobrej jakości.

Na horyzoncie pojawiło się jednak nowe, poważne zagrożenie, które z pewnością będzie napędzać wzrosty cen pereł Tahiti przez najbliższych kilka lat, związane z wyjątkowo silnym w tym roku zjawiskiem znanym jako El Niño. Powoduje ono zawsze wzrost temperatury wody w strefie równikowej Pacyfiku - w szczególności w okolicy wysp Polinezji Francuskiej. Drastyczny wzrost temperatur w bieżącym roku spowodował katastrofę ekologiczną w tym rejonie - morze przybrało wręcz kolor zielony przez gwałtowny rozwój alg, które wyjałowiły wody z tlenu - co z kolei spowodowało uduszenie się małży Pinctada Margaritifera. Skala tego zjawiska przybrała niespotykane wcześniej rozmiary. Dotknęło ono w szczególny sposób obszary wokół dwóch wysp mających bardzo znaczący udział w hodowli pereł Tahiti:

1. Wyspy Takaroa - dostarczającej 20-25% wszystkich hodowanych pereł Tahiti oraz 80% młodych małży do szczepienia. El Niño wytrzebił tam populację małż doszczętnie.

2. Wyspy Raroia - dostarczającej 15-20% wszystkich pereł Tahiti. Farmy w tym rejonie zostały zdziesiątkowane w ogromnym stopniu.

Nie dość zatem, że przyszłoroczne zbiory będą mniejsze o około 40%, to hodowla w latach kolejnych będzie drastycznie zmniejszona z uwagi na ogromny niedobór małży do szczepienia. Przewiduje się, iż odtworzenie wcześniejszego poziomu produkcji nie będzie możliwe w okresie co najmniej trzyletnim i to przy założeniu korzystnych warunków środowiskowych. Wystąpienie podobnych zjawisk w kolejnych latach mogłoby bowiem spowodować dalszy spadek podaży. 

Na rynku obecne są wciąż perły Tahiti z tegorocznych zbiorów. Branża wydaje się niedowierzać możliwości tak poważnego załamania produkcji, zatem ceny tych pereł nie odzwierciedlają jeszcze nieuchronnego spadku podaży. Hodowcy z Polinezji Francuskiej nie mają jednak złudzeń - jest bardzo źle i podaż w najbliższych latach spadnie drastycznie. Wzrost cen pereł Tahiti jest zatem nieuchronny.

A co z cenami pozostałych gatunków pereł? Tu zdania są podzielone - dużo zależeć będzie od sytuacji gospodarczej w Chinach. Jednego możemy być pewni - pereł najwyższej jakości zawsze będzie zbyt mało. Nawet zmniejszony popyt, wobec niedostatecznej i wciąż zmniejszającej się podaży, będzie wciąż wywierał presję na wzrost ich cen. Możemy sobie jedynie zadawać pytanie o skalę tego wzrostu.

 

Farma pereł Tahiti

W tym roku farmy pereł Tahiti borykać się będą z problemem niedoboru małż do szczepienia.
Najbliższe lata mogą przynieść załamanie podaży tych pięknych klejnotów i ogromny wzrost ich cen.

img

Komentarze do artykułu (0)

Dodaj komentarz

do góry
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl