Gemlord – luksusowa biżuteria z pereł

Blog

Perły Conch - skarby z Karaibów


img

Choć klejnoty te były cenione już w kulturze Inków, pierwsza wzmianka o nich pojawia się w literaturze dopiero w roku 1839. Jako niezwykle rzadkie stały się ozdobą biżuterii królewskiej w epoce wiktoriańskiej i edwardiańskiej. W okresie międzywojennym zainteresowanie nimi znacznie spadło, co miało związek głównie z rozwojem hodowli pereł w Japonii. Przełom wieków przyniósł ponowny wzrost popytu na te cenne kamienie, powstające w ciele ślimaka Strombus gigas, które przez dziesięciolecia opierały się próbom hodowli. Nie tak rzadkie jak perły Melo czy Quahog, wyceniane są jednak znacznie wyżej. Co sprawia, że kamienie te są tak pożądane?

 

Perły Conch o najbardziej poszukiwanej barwie
Perły Conch o najbardziej poszukiwanej barwie

 


Ślimak Strombus gigas

Skrzydelnik wielki (łac: Strombus gigas) jest ślimakiem, bytującym w morzachod północnych wybrzeży Ameryki Południowej, przez Karaiby, aż po wyspy Bahama, Bermudy i południowe wybrzeża Florydy. Poławiany jako źródło pożywienia i uważany za przysmak, charakteryzuje się brakiem "rybnego" smaku, typowego dla większości owoców morza. Intensywne połowy spowodowały jego znaczne wytrzebienie, co spowodowało wpisanie go w 1992 roku na listę zagrożonych gatunków chronionych konwencją CITES.

 

Muszla ślimaka Strombus gigas
Muszla skrzydelnika wielkiego (Strombus gigas)

 


Perła

Perła Conch /wym: konk/, podobnie jak Melo i Quahog, nie jest perłą sensu stricto - jest węglanową biokonkrecją, zbudowaną z kryształów kalcytu oraz konchioliny. Nie wykazuje zatem orientu, charakterystycznego dla znanych gatunków pereł. Zaliczana do pereł z uwagi na sposób powstawania (reakcję obronną mięczaka na obecność intruza), ceniona jest głównie z uwagi na ciekawe barwy  oraz "strukturę płomieni" - niezwykłe zjawisko gry świateł, występujące w najpiękniejszych i najbardziej cenionych egzemplarzach, tworzone przez wiązki igieł kryształów kalcytu. Zakres barw tych pereł rozciąga się od białych i piaskowych, poprzez odcienie różu, aż po brąz.

Różne barwy pereł Conch
Różne barwy pereł Conch

 

Najpiękniejsze i najbardziej cenione okazy mają barwę głęboko różowo-czerwoną, z widoczną strukturą płomieni. Perły te niezmiernie rzadko przybierają kształt kulisty - najczęściej spotykane są formy barokowe, a najbardziej cenione są egzemplarze posiadające cechy symetrii, co w przypadku tego gatunku oznacza przede wszystkim kształt zbliżony do eliptycznego (owalnego). Dopasowanie pary tych pereł do kolczyków jest nadzwyczaj rzadkie.

Kolczyki z perłami Conch

Przykład biżuterii z perłami Conch. Idealne dopasowanie pereł w kolczykach jest praktycznie niemożliwe.



Perła Conch, podobnie jak Melo, zaliczana jest do "klejnotów wieczornych" - ich barwa pod wpływem światła słonecznego ulega stopniowemu blaknięciu. Światło sztuczne nie jest dla nich szkodliwe.


Rzadkość występowania

Szansa na znalezienie perły Conch w ciele ślimaka wynosi 1:10.000 przy czym tylko jedna na sto znalezionych pereł będzie jakości jubilerskiej. W praktyce oznacza to, iż prawdopodobieństwo znalezienia perły Conch o jakości jubilerskiej wynosi 1:1.000.000.


Konwencja CITES

Poza rzadkością występowania, wysoką cenę pereł Conch uzasadniają również trudności z przeprowadzeniem transakcji ich kupna - jako chronione konwencją CITES wymagają uzyskania pozwoleń eksportowego oraz importowego  w przypadku przywozu z zagranicy, a uzyskanie odpowiedniej dokumentacji jest dość czasochłonne. W Polsce takiego pozwolenia udzielna Ministerstwo Środowiska, procedura rozpatrywania wniosku trwa co najmniej miesiąc. W przypadku chęci nabycia takich pereł na terenie obszaru celnego Unii Europejskiej należy pamiętać o uzyskaniu od sprzedawcy świadectwa ich pochodzenia - w przypadku zakupu nielegalnie sprowadzanych pereł karze podlegają bowiem obydwie strony transakcji.

Naszyjnik z pereł Conch
Perły Conch skompletowane do wykonania naszyjnika. Największa z nich została zakupiona od rybaka za kwotę 100 tysięcy USD. Wartość rynkowa zestawu szacowana jest na 1,7 mln. USD.

 


Próby hodowli

Pierwsze próby hodowli pereł Conch datowane są na lata trzydzieste XX wieku (eksperymenty La Place Bostwick'a), jednak doniesienia o odnoszonych wówczas sukcesach nie doczekały się potwierdzenia ani kontynuacji. Trudności w hodowli pereł w ciele ślimaków polegają przede wszystkim na wrażliwości tych organizmów i trudnym dostępie do ich organów spowodowanym spiralną budową muszli. W 2009 roku przełom w tej dziedzinie ogłosiła para naukowców z Florida Atlantic University:  Dr Megan Davis i Dr Héctor Acosta-Salmón. W wyniku prowadzonych eksperymentów otrzymali oni około dwustu pereł Conch (zarówno jądrowych jak i bezjądrowych), które zostały przesłane do badań w instytucie GIA i wysoko ocenione przez tamtejszych ekspertów. W 2010 roku naukowcy otrzymali od władz stanowych grant w wysokości 65.000 USD przeznaczony na kontynuowanie badań. Powołano spółkę handlową, która miała w 2013 roku wprowadzić na rynek biżuterię z hodowanymi perłami Conch, jednak do dnia dzisiejszego perły te nie pojawiły się na rynku. W branży spekuluje się, iż projekt okazał się bardziej kosztowny niż początkowo się wydawało, a pionierzy z FAU wyczerpali już przyznane im środki finansowe. FAU nie udziela informacji na ten temat, a dr Davis nadesłała nam wymijające odpowiedzi, wspominając m.in. o „poszukiwaniu nowych relacji” i braku planów wprowadzenia hodowanych pereł Conch w najbliższym czasie, co mogłoby potwierdzać pogłoski o kłopotach z finansowaniem projektu.

Ślimaki Strombus gigas
Ślimaki Strombus gigas w laboratorium FAU. Zdjęcie dzięki uprzejmości © Renée Newman GG.



Przyszłość

Od początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku obserwuje się rosnące zainteresowanie perłami naturalnymi, co objawia się kolejnymi rekordami uzyskiwanymi na aukcjach prowadzonych przez domy Christie’s i Sotheby’s. W przypadku pereł Conch ostatnie dwudziestolecie przyniosło wzrost ich cen o 200%. Czy ewentualne wprowadzenie na rynek hodowanych pereł Conch spowodowałoby spadek cen ich naturalnych odpowiedników? Być może tak, ale nie musiałby on być duży. Należy bowiem pamiętać, że konwencja CITES obejmuje również osobniki zagrożonych gatunków uzyskiwane w wyniku hodowli – co znacznie ograniczałoby handel także hodowanymi perłami Conch. Wolumen hodowli pereł natomiast zależałby w dużym stopniu od zdolności do rozmnażania ślimaka w warunkach farmy lub celowo stworzonej wylęgarni, gdyż pozyskiwanie do hodowli pereł ślimaków urodzonych w warunkach naturalnych może również naruszać przepisy konwencji. Jeśli wolumen hodowli nie będzie wystarczający pojawi się pytanie o opłacalność prowadzenia kampanii marketingowej nowego kamienia.

Przede wszystkim jednak wydaje się, iż przyszłość projektu naukowców z Florydy stoi pod dużym znakiem zapytania z powodów trudności z jego finansowaniem, co już wcześniej spotykało badaczy prowadzących eksperymenty z hodowlą biokonkrecji węglanowych. Najprawdopodobniej zatem w najbliższej przyszłości wciąż będziemy zdani wyłącznie na dary, które zaoferuje nam matka natura.

img

Komentarze do artykułu (0)

Dodaj komentarz

do góry
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl