Gemlord – luksusowa biżuteria z pereł

Blog

Regulacje prawne w hodowli pereł


img

W naszym ostatnim artykule poruszyliśmy problemy środowiskowe związane z hodowlą pereł. Dziś pokażemy Państwu w jaki sposób kraje, w których prowadzona jest hodowla, starają się prawnie uregulować funkcjonowanie tej gałęzi gospodarki, i jaki wpływ mają owe regulacje zarówno na rynkową ofertę pereł, jak i na środowisko naturalne - a zatem również na przyszłość perłowej branży.

Na wstępie spróbujmy podsumować główne problemy środowiskowe związane z hodowlą pereł. W dotychczasowych zmaganiach człowieka z matką naturą, wyraźnie daje nam ona do zrozumienia, że:

  • nadmierny połów małż powoduje zmniejszenie się ich populacji,
  • zbyt wielkie zagęszczenie małż na farmach sprzyja rozprzestrzenianiu się chorób,
  • hodowla powoduje zaburzenie równowagi ekologicznej, powodując wzrost populacji ukwiałów i gromadzenie produktów przemiany materii.

Fakty te przyczyniły się do wprowadzenia regulacji prawnych mających u podstaw zagadnienie ochrony środowiska. Należy jednak wspomnieć, że na ostateczny kształt prawodawstwa w dziedzinie hodowli mają wpływ również czynniki marketingowe: troska o image danego regionu jako dostawcy pereł, czy też dbałość o stabilne ceny pereł jako towaru eksportowego.

Dwa zupełnie odmienne (często przywoływane w literaturze branżowej) modele regulacji prawnych dla branży perłowej wdrożyły Australia i Polinezja Francuska. Każdy z nich wywołuje odmienne skutki - wpływając zarówno na stabilność ekosystemu, jak i jakość pereł uzyskiwanych z farm perłowych. Warto przyjrzeć się im obu, gdyż dają one znakomity obraz ograniczeń, z jakimi zmaga się branża, a które dziś tak wpływają na wzrost cen pereł wysokiej jakości.

 

1. Model australijski

Hodowlę pereł w Australii rozpoczęto dość późno - aż do lat pięćdziesiątych XX wieku tamtejsze prawo zabraniało podejmowania takiej działalności, głównie z uwagi na ochronę cen naturalnych pereł South Sea, które były istotnym źródłem przychodu północno-zachodnich regionów tego kraju. Drastycznie zmniejszająca się populacja małży Pinctada Maxima i spadek dochodów z handlu masą perłową, będący skutkiem wprowadzenia tworzyw sztucznych, skłonił jednak australijskie władze do zmiany stanowiska i udzielenia zezwoleń na hodowlę, przy jednoczesnym wprowadzeniu prawodawstwa ściśle regulującego jej rozmiary.

W australijskim modelu regulacji prawnych ograniczenia dotyczące hodowców stawiane są na etapie przedprodukcyjnym. Ustawodawca zezwala na prowadzenie hodowli pereł co najwyżej w takim stopniu, w jakim nie zaburzy równowagi środowiskowej. Model ten narzuca limity już na etapie połowu małż do hodowli - co roku wyznaczane są kontyngenty połowu, a ich wielkość bazuje na szacowanej populacji małż. Do ich połowu ma prawo 16 firm, którym przyznano licencję - liczba licencji jest stała, a wejście na rynek nowego gracza byłoby możliwe tylko wtedy, gdy któryś z obecnych właścicieli licencji zdecydował się zrezygnować z działalności. Dodatkowo określana jest minimalna wielkość poławianych małży (z dodatkowym, niewielkim kontyngentem małży hodowanych w wylęgarniach), co z jednej strony znacznie zwiększa koszt ich pozyskiwania (brak możliwości prowadzenia połowu za pomocą kolektorów zwabiających młode osobniki - małże wciąż są poławiane przez nurków), lecz jednocześnie gwarantuje zachowanie młodej generacji tych organizmów na lata przyszłe. Hodowla pereł możliwa jest również wyłącznie po uzyskaniu licencji.

Efektem takich ograniczeń jest zapewnienie odnawialności populacji małży, ale również limit wolumenu pereł możliwych do uzyskania w każdym roku. Jedyną możliwością zwiększenia zysków przez hodowców są starania o uzyskanie jak najwyższej jakości pereł. Efektem "ubocznym" regulacji środowiskowych jest zatem system sprzyjający doskonaleniu metod hodowli, a co za tym idzie - uzyskiwaniu pereł coraz wyższej jakości. Dzięki temu australijskie perły South Sea, choć bardzo drogie, mają na świecie reputację pereł wyjątkowo pięknych.

 

2. Model tahitiański

O ile model australijski skupia się na ochronie środowiska (co spowodowane jest zagrożeniem dostępnej populacji małż Pinctada Maxima), to prawodawstwo Polinezji Francuskiej w tej dziedzinie w dość oczywisty sposób opiera się przede wszystkim o kwestie marketingowe - stawiając za najważniejszy cel dopuszczenie na rynek wyłącznie pereł Tahiti spełniających minimalne wymagania jakościowe. Faktem jest, że egzekwowanie ograniczeń typu australijskiego na rozległym terenie Polinezji Francuskiej byłoby niezmiernie kłopotliwe, jednak trudno jest uniknąć wrażenia, że w zakresie ochrony środowiska państwo to nie czyni wystarczających wysiłków, co dość szybko może przynieść negatywne skutki dla branży perłowej. Władze tego kraju koncesjonują co prawda hodowlę pereł i połów małży (choć uzyskanie koncesji przez mieszkańca wysp nie jest trudne - pozwolenia nie są natomiast wydawane cudzoziemcom), zamykają także niektóre - ubogie w małże - akweny dla prowadzenia takiej działalności. Główną rolę w regulacjach prawnych wprowadzonych w tym kraju odgrywają jednak czynniki sprzedażowe - perły Tahiti są głównym towarem eksportowym Polinezji Francuskiej, a jednocześnie państwo to jest niemal monopolistą w ich hodowli (z udziałem w rynku na poziomie 95%). Celem ustawodawcy stało się zatem określenie wymagań, które musi spełniać perła, aby mogła być nazwana perłą Tahiti i - jako taka - opuścić granice tego kraju. Wprowadzono w tym celu wymaganie minimalnej grubości powłoki perłowej (0,8 mm) oraz certyfikaty eksportowe wydawane po przeprowadzeniu skrupulatnej oceny jakości. Zanim perły zostaną dopuszczone do eksportu, są one prześwietlane i poddawane subiektywnej kontroli jakości przez wyznaczonych kontrolerów. Te, które nie przejdą kontroli, są niszczone. Dzieje się to nawet w sytuacji, gdy jakikolwiek kupiec zgłosi chęć ich nabycia - urzędnik kontrolujący perły ma prawo nie dopuścić do zawarcia transakcji, jeśli uzna, iż perły są zbyt niskiej jakości. 

certyfikat eksportowy dla pereł Tahiti

Certyfikat eksportowy dla pereł Tahiti

 

Niewielka ilość niskiej jakości pereł Tahiti może wydostać się z kraju w postaci zakupów dokonywanych przez turystów, jednak bez certyfikatu turysta może wywieźć co najwyżej 10 pereł.

O ile regulacje australijskie ograniczają rabunkową eksploatację zasobów naturalnych i skłaniają hodowców do dbałości o jakość pozyskiwanych pereł, prawodawstwo Polinezji Francuskiej wywołuje wręcz odwrotne skutki. Dotyczą one szczególnie małych firm, zmuszonych o rywalizację o ograniczone zasoby - licencje pozwalające na hodowlę przyznawane są bowiem na ściśle określone akweny. O ile więksi hodowcy mający prawo do eksploatacji dużych obszarów morskich starają się rozsądnie gospodarować zasobami znajdującymi się w ich posiadaniu, to małe firmy, dzielące wody danego atolu z konkurencją, starają się uzyskać z danego obszaru możliwie największą ilość pereł w nadziei na duży wolumen zaakceptowany przez kontrolerów. Priorytetem jest tu zatem ilość, co prowadzi do mniejszej dbałości o jakość uzyskiwanych pereł. Co więcej - starania o możliwie największą ilość pozyskiwanych pereł prowadzą do zagęszczania małży na akwenach hodowli, co skutkuje ingerencją w naturalne środowisko, które już zaczyna protestować przeciw tak rabunkowej polityce. Pierwszym symptomem był spadek jakości uzyskiwanych pereł Tahiti, kolejnym - znaczne zmniejszenie się populacji młodych małż Pinctada Margaritifera. Ostatni rok przyniósł katastrofę ekologiczną spowodowaną prądem El Niño, która boleśnie odbije się na branży perłowej w Polinezji Francuskiej.

Branża apeluje do władz o zmianę regulacji w tym zakresie. Hodowcy narzekają na nadmierną biurokrację i zależność od decyzji urzędników, a także na pogarszające się warunki hodowli. Nie znajduje to jednak odzwierciedlenia w polityce władz. Wydaje się, że dopiero poważny wstrząs może skłonić prawodawcę w tym kraju do pochylenia się nad problemem odnawialności zasobów naturalnych.

 

img

Komentarze do artykułu (0)

Dodaj komentarz

do góry
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl