Gemlord – luksusowa biżuteria z pereł

Blog

W związku z dużym zainteresowaniem naszą biżuterią w okresie 9-23 grudnia 2019 wydłużamy czas naszej pracy. Pod telefon 510 707 707 mogą Państwo dzwonić aż do północy, a szczegółowy grafik pracy biura w okresie przedświątecznym znajdą Państwo tutaj.

Hodowla pereł w płaszczu - cz. II - perły jądrowe


img

Choć podstawową techniką hodowli pereł słodkowodnych od kilkudziesięciu lat jest stymulacja mięczaków polegająca na dokonywaniu wszczepów nabłonka do wewnątrz tkanki płaszczowej, hodowcy tych klejnotów od dawna poszukiwali sposobu na zastosowanie znanych z hodowli morskich wszczepów jądrowych. W znacznym stopniu skracają one czas hodowli dużych pereł, a samo jądro stanowi wzorzec kształtu, co pomaga w uzyskaniu kamieni o bardziej regularnych formach. Użycie jąder w hodowli słodkowodnej przez długi czas nie dawało jednak zadowalających rezultatów i dopiero ostatnie kilka lat spowodowało przełom w tej dziedzinie w postaci dużych pereł typu Edison hodowanych w gonadach i mniejszych płaszczowych, zwanych nowymi perłami słodkowodnymi.

Dlaczego wyhodowanie słodkowodnych pereł jądrowych okazało się tak trudne? Problemem jest anatomia bytujących w wodach słodkich mięczaków perłorodnych utrudniająca prawidłowe umieszczenie jądra oraz towarzyszącej mu tkanki epitelowej w taki sposób, aby utworzony przez tę tkankę woreczek perłowy otoczył jądro ściśle i w konsekwencji równomiernie odkładał na nim kolejne warstwy masy perłowej. Jądro wraz z epitelem usiłowano umieszczać zarówno wewnątrz ciała mięczaka, jak i w nacięciu dokonywanym w tkance płaszczowej, jednak uzyskiwane rezultaty okazywały się dalekie od doskonałości – jeśli nawet jądro nie zostało wydalone, to uzyskiwane perły miały niedoskonały kształt lub pomarszczoną powierzchnię, spowodowaną pofałdowaniami tworzonego woreczka perłowego. Opracowane w ostatnich latach nowe techniki dokonywania wszczepów okryte są tajemnicą, jednak obrazy radiograficzne nowych pereł wykonane w instytutach gemmologicznych sugerują, iż przed dokonaniem wszczepu w jądrach wiercone są otwory, w których umieszcza się tkankę epitelową. Ułatwia to precyzyjne umieszczenie wszczepu i zapobiega odsunięciu się nabłonka od jądra. Technika ta stosowana jest zarówno przy wszczepach gonadowych jak i płaszczowych.

Zanim jednak opracowano tę technikę hodowcy próbowali uzyskać słodkowodne perły jądrowe na  wiele różnych sposobów. Niektóre z opracowanych metod przyniosły nowe ciekawe formy pereł, które spotykamy dziś na rynku. W niniejszym artykule przyjrzymy się podejmowanym w ciągu ostatnich 20 lat próbom wyhodowania słodkowodnych pereł jądrowych w płaszczu mięczaków i nowym rodzajom pereł, które trafiły na rynek w wyniku tych eksperymentów.


Metody „tradycyjne”

Pierwszą, w dość oczywisty sposób narzucającą się metodą hodowli pereł jądrowych w płaszczu było wykorzystanie technik stosowanych dla pereł morskich – wszczepu jądra, bądź to z epitelem bądź też do istniejącego już z wcześniejszej hodowli woreczka perłowego. Obie te metody próbowano stosować już w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, jednak uzyskiwane rezultaty były dalekie od doskonałych.

W pierwszym przypadku problematyczny był odpowiedni dobór wielkości tkanki nabłonkowej w stosunku do wielkości jądra. Jeśli była ona zbyt duża, tworzony woreczek perłowy miał małe szanse na uzyskanie kształtu sferycznego, umożliwiającego wytworzenie perły kulistej. Zbyt mały epitel powodował trudności w precyzyjnym wykonaniu wszczepu i zwiększał prawdopodobieństwo odsunięcia się obu wszczepianych elementów. Należy też pamiętać, iż tkanka płaszczowa jest dosyć cienka, co nie pozwalało na użycie jąder zbyt dużej wielkości. W oczywisty sposób narzucało się zatem użycie wytworzonych wcześniej woreczków perłowych, które miały już czas rozrosnąć się do odpowiednich rozmiarów.

Metodę tę zastosowano w drugiej ze stosowanych technik – jądra wszczepiano do woreczków perłowych utworzonych wcześniej w trakcie „tradycyjnej” hodowli bezjądrowej. W pierwszym cyklu hodowli mięczaki szczepione były tylko fragmentami tkanki nabłonkowej, a gdy po kilku latach dokonywano zbiorów, w miejsce po zebranych perłach wprowadzano jądra. Wielokrotne użycie woreczków perłowych znamy m.in. z hodowli pereł Tahiti i South Sea. Tu problemem okazał się jednak wiek tkanek  –  jak wiemy starzejąca się tkanka wytwarza coraz słabszej jakości masę perłową, a  w przypadku mięczaków słodkowodnych 4-6 lat pierwszego cyklu hodowli postarzało tkanki na tyle, że hodowla jądrowa odbywała się już w skrajnie niesprzyjającym środowisku.

W końcu ubiegłego wieku pojawiły się również spekulacje sugerujące iż chińscy hodowcy przerywają hodowlę, aby wyszlifować powstającą perłę do idealnie okrągłego kształtu i wszczepić ją ponownie do woreczka perłowego. Plotki te nie doczekały się jednak potwierdzenia.


Technika CBSB. Monety i komety.

Niewielka grubość tkanki płaszczowej mięczaka nie pozwala na umieszczenie wewnątrz dużego jądra kulistego, jednak nic nie stoi na przeszkodzie aby użyć do wszczepu jądro płaskie, na przykład o kształcie monety. Wszczep z jądrem o tym kształcie będzie trudny do wydalenia przez organizm mięczaka, zatem tkanka epitelowa powinna rozrosnąć się wokół umieszczonego w płaszczu krążka tworząc spłaszczony woreczek perłowy przypominający kieszeń.  Rosnąca wewnątrz spłaszczona perła będzie zwiększała swoją grubość, rozciągając dalej woreczek i tworząc miejsce, które hodowca może wykorzystać dokonując drugiego wszczepu w to samo miejsce.

Pomysł ten wykorzystano w opracowanej pod koniec XX wieku technice CBSB (Coin Bead – Spherical Bead), która przyniosła nam dwie nowe i ciekawe formy pereł używane głównie w tańszej biżuterii. W technice tej jeden organizm mięczaka perłorodnego wykorzystywany jest w kilku cyklach hodowli. Najpierw do obu połówek ciała perłopława dokonuje się wszczepień jądra w kształcie monety wraz z niewielkim fragmentem tkanki epitelowej. Do zabiegu wybierane są 3-4 letnie organizmy, a liczba wszczepów waha się pomiędzy 6 a 8 (po 3-4 do każdej połówki). Po roku hodowca dokonuje inspekcji wyrośniętych tak płaskich pereł i w zależności od rezultatów pozostawia je do dalszego wzrostu, lub usuwa z woreczków perłowych pozwalając mięczakowi tworzyć w to miejsce perłę barokową, tzw. „keshi” 1). Po kolejnym roku inspekcja jest powtarzana i hodowca po raz kolejny podejmuje decyzję – czy pozostawić perły-monety oraz baroki do dalszego wzrostu, czy też usunąć je a do wyrośniętego już woreczka perłowego wszczepić nowe jądro, tym razem kuliste.

Perły w kształcie monety
Perły w kształcie monety wyhodowane metodą CBSB

 

Celem podejmowanych w ten sposób eksperymentów była próba uzyskania wyhodowanej w płaszczu dużej perły jądrowej, przy czym hodowcy mieli nadzieję na uzyskanie form maksymalnie zbliżonych do kuli. Utworzony wokół płaskiego jądra woreczek perłowy nie mógł jednak przylegać ściśle do jądra sferycznego, podobnie jak np. futbolowa piłka nie jest w stanie doskonale wypełnić płaskiej torby-reklamówki. Wystające poza kulę krawędzie woreczka perłowego będą również wydzielać masę perłową tworząc perłowy „ogon” przypominający nieraz płomienie. Tę ciekawą formę pereł nazwano więc „fireballs” (ogniste kule, komety). Po raz pierwszy pojawiły się one na rynku w roku 2002.


Perła
Fireball czyli kometa – kolejna oryginalna forma będąca efektem techniki CBSB



Suflet – perły wydmuszki

Jądra w kształcie monety miały być sposobem na uzyskanie woreczka perłowego dużych rozmiarów w tkance o niewielkiej grubości jaką jest tkanka płaszczowa. Efekt ten próbowano również uzyskać w dość zaskakujący sposób, jakim było użycie jąder rosnących w ciele mięczaka. Technikę tę opisaliśmy w artykule o perłach Suflet, tu przypomnimy tylko, iż do płaszczowych wszczepów użyto jąder wykonanych z higroskopijnej substancji (oficjalnie mówiono o wysuszonym mule z dna jeziora), które w wilgotnym środowisku puchły rozpychając tkankę mięczaka. Projekt przybrał jednak dość nieoczekiwany obrót, gdy okazało się, iż uzyskiwany produkt „przejściowy” jakim były barokowe perły o pustym wnętrzu znakomicie sprzedaje się do USA. Amerykanie pokochali perły wydmuszki, którym nadano nazwę Suflet, a na rynku pojawiły się projekty biżuterii wykorzystującej pustą przestrzeń wewnątrz pereł w bardzo kreatywny sposób – kamienie przecinano i podkreślano ich skorupowy charakter. Niestety po kilku latach firma, która prowadziła ów ciekawy projekt uznała iż jego rentowność nie jest zadowalająca i zaprzestała hodowli pustych pereł.

Czy hodowla pustych pereł słodkowodnych kiedykolwiek doczeka się kontynuacji? Po jej wstrzymaniu ceny pereł Suflet znajdujących się w posiadaniu dealerów wzrosły kilkukrotnie. Może więc z czasem któryś z hodowców uzna te nowe, wyższe poziomy za wystarczająco atrakcyjne, aby podjąć się ich hodowli?  Podobną technikę zastosowano również w hodowli pereł morskich (patrz artykuł o perłach ANGE), jednak i tu kontynuacja projektu stoi pod znakiem zapytania.


Nowe perły słodkowodne

Prawdziwa rewolucja w hodowli słodkowodnych pereł płaszczowych rozpoczęła się jednak dopiero w ubiegłym roku, gdy na rynek trafiły egzemplarze kamieni wyhodowanych z zastosowaniem nowej metody, opracowanej najprawdopodobniej w oparciu o doświadczenia z gonadowymi perłami Edison. Nowe perły hodowane są w tej samej muszli razem z Edisonami, a użycie wszczepów jądrowych do płaszcza wychodzi naprzeciw zapotrzebowaniu na tanie kamienie małych rozmiarów, o kształtach bardziej regularnych niż te uzyskiwane w słodkich wodach z hodowli bezjądrowej. Samą metodę opisaliśmy w osobnym artykule, tu warto tylko dodać, iż badania radiograficzne nowych pereł przeprowadzone w SSEF uwidoczniły kanały wywiercone w jądrach, co pozwala postawić hipotezę, iż napotykane przez lata trudności w szczepieniu przezwyciężono umiejscawiając tkankę epitelową w wywierconym otworze. Pierwsze zbiory tych pereł trafiły już na rynek i spotkały się z żywym zainteresowaniem w branży.

Wydaje się, że po dziesięcioleciach prób hodowla pereł słodkowodnych wkracza w nową erę, a jądro wewnątrz perły nie będzie już wyróżnikiem klejnotów hodowanych w organizmach słonowodnych. Czy znane nam do tej pory – tradycyjne i te nowsze, bezjądrowe i jądrowe - formy pereł słodkowodnych, które uzyskiwano w latach ubiegłych przetrwają konkurencję ze strony bardziej „idealnych” gonadowych i płaszczowych klejnotów hodowanych na jądrach przy użyciu nowej metody? Najbliższe lata przyniosą nam odpowiedź na to pytanie.
 

Sznury pereł słodkowodnych jądrowych
Nowe perły słodkowodne – zapowiedź rewolucji na rynku pereł

 

 

Przypisy

1) poprawność użycia nazwy „keshi” w tym kontekście jest dyskusyjna, a postulat ten podnosi np. prof. Hänni przywołując fakt, iż była ona stosowana tradycyjnie dla barokowych pereł naturalnych. W praktyce jednak pojęcie to jest często używane w branży perłowej również w odniesieniu do pereł powstałych w wyniku wszczepu, który zakończył się odrzuceniem jądra.


img

Komentarze do artykułu (0)

Dodaj komentarz

do góry
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl