Blog

W poszukiwaniu metody hodowli pereł


img

Upływa właśnie sto lat od czasu, gdy w maju 1921 brytyjska prasa odnotowała pojawienie się na rynku okrągłych pereł nowego rodzaju – nie powstałych w sposób samoistny, lecz wyhodowanych przez człowieka w ciele żywego małża. Wystarczyło kilkanaście lat, aby nowe kamienie wyparły z rynku perły naturalne i na stałe zagościły w salonach jubilerskich i kolekcjach biżuterii eleganckich dam. Komu zawdzięczamy wynalezienie współczesnej metody hodowli tych pięknych klejnotów?


Opowieść z czasów starożytnych

Marzenia o bogactwie od wieków rozpalały wyobraźnię ludzi gotowych poświęcić swoje życie poszukiwaniom metod masowego pozyskiwania kamieni szlachetnych, w tym oczywiście pereł. Pierwszym dowodem świadczącym o zainteresowaniu człowieka powstawaniem tych kamieni i chęcią ujarzmienia procesów zachodzących w naturze są dzieła Flawiusza Filostrata. W wydanym na początku III wieku n.e. „Żywocie Apoloniusa z Tyany” wspomina on o Arabach znad Morza Czerwonego, którzy celowo nakłuwali małże ostrym narzędziem, a cieczą wypływającą z rany wypełniali odpowiednie formy. Owa ciecz miała twardnieć w formie tworząc perłę. Jakkolwiek historia ta jest literacką fikcją, a stosowana metoda nie mogła przyczynić się do powstania klejnotu, to zaskakująco trafne jest powiązanie rany w ciele małża z wydzielaniem substancji tworzącej perłę. Może to świadczyć, iż próby stymulowania małży do tworzenia kamieni szlachetnych są znacznie starsze niż pierwsze zapisy o ich pozyskiwaniu w wyniku hodowli.


Pierwsze osiągnięcia

Pierwsze twory perłowe regularnie hodowane w muszlach mięczaków perłorodnych pojawiły się w XII wieku (choć przypuszcza się, że sama metoda hodowli powstała znacznie wcześniej) i pochodzą ze słodkich wód Chin kontynentalnych. Uzyskiwane wówczas blistry niegdyś zaliczane były do pereł, a z grona tych kamieni wykluczone zostały dopiero nowymi regulacjami CIBJO z roku 2020. Technika hodowli polegała na umieszczaniu jąder o różnorakich formach pomiędzy muszlą mięczaka a tkanką płaszczową (najczęściej była to podobizna Buddy, ale produkowano również blistry na przykład o formach półkuli), które z czasem otaczane były przez organizm masą perłową przyrastając do wewnętrznej strony muszli. Ten pierwowzór dzisiejszych „pereł” Mabe hodowany w Państwie Środka nie spotkał się jednak z większym zainteresowaniem kupców na innych kontynentach.

W innych częściach świata pierwsze eksperymenty z hodowlą blistrów lub pereł datuje się na wiek XVIII i XIX, a prowadzono je m.in. w USA, na Cejlonie, Tahiti, ale również w Niemczech, Szwecji czy Finlandii. Największe postępy w tym okresie poczynił szwedzki przyrodnik Karol Linneusz, który w połowie XVIII wieku opracował metodę stymulowania mięczaka będącą w istocie symulacją ataku pasożyta – w muszli wiercony był otwór, przez który wprowadzano do wnętrza ciała małża sztuczne jądro. W 1762 roku wynalazca sprzedał tę metodę niemieckiemu kupcowi Peterowi Bagge, który uzyskał od króla szwedzkiego patent na jej wdrożenie. Niestety uruchomienie hodowli nie powiodło się, a właściciel patentu zmarł zabierając zakupiony sekret do grobu. Opis metody został po kilkudziesięciu latach odnaleziony przez jego wnuka, który wystąpił do króla Szwecji z prośbą potwierdzenie uzyskanych praw, mając nadzieję na ich sprzedaż. Niestety nie udało mu się  znaleźć chętnych na kupno patentu i szwedzka metoda nigdy nie została szerzej wykorzystana.


Czy perły mogą się rozmnażać?

Na terenie wysp należących do Archipelagu Malajskiego dość powszechnie praktykowano również… rozmnażanie pereł (!). Choć jest to chyba jedna z najbardziej dziwacznych opowieści o tych klejnotach, to w XIX wieku można było znaleźć osoby, które zarzekały się, iż skutecznie udało im się zarówno „utuczyć” perły, jak i doczekać ich „potomstwa”. Wedle tamtejszych, szeroko rozpowszechnionych wierzeń odpowiednio duże perły umieszczone wraz z ziarnami ryżu w zamkniętym pudełeczku rosły jeszcze bardziej, a z czasem pojawiały się zrodzone przez nie młode. Opowiadano również, iż ziarna ryżu użyte do „dokarmiania” tak „hodowanych” pereł nosiły po okresie „hodowli” ślady ugryzienia. Pierwsze wzmianki o tych wierzeniach pojawiają się w końcu XVII wieku, a przekonanie, iż sposób ten prowadzi do rozmnożenia pereł było wśród mieszkańców tak silne, iż w 1877 roku kustosz Narodowego Muzeum w Singapurze przeprowadził badania wśród osób, które próbowały stosować tę metodę. Wśród świadectw uzyskanych od tych, którzy podjęli się owych osobliwych eksperymentów znalazły się dwa przypadki „sukcesu” - ich autorzy twierdzili, iż zamknięte z ryżem perły rosły, a z czasem pojawiły się młode osobniki :)

Mroczną odmianą tych wierzeń były przekonania mieszkańców Borneo i okolicznych wysp. Tamtejsi poławiacze odkładali co dziewiątą znalezioną perłę, a zgromadzone w ten sposób klejnoty „rozmnażali” trzymając je razem z ziarnami ryżu w butelce zakorkowanej… palcem umarlaka. Użycie tak niezwykłego zamknięcia uważano za warunek niezbędny rozmnożenia pereł. Konsekwencją tych wierzeń był fakt, iż większość grobów na wybrzeżach Borneo było plądrowanych w poszukiwaniu „korków” do owych butelek.

Tu śpieszymy wyjaśnić, iż nasze perły nie pochodzą z tego typu hodowli :)


Początek epoki pereł hodowanych

Nowoczesne metody hodowli pereł pojawiły się dopiero w XX wieku, a za ojca pereł hodowanych uznawany jest Japończyk Kokichi Mikimoto. I choć nie sposób odmówić mu wielkich zasług (jest on w Japonii uznawany za bohatera narodowego, któremu buduje się pomniki), to wypada wspomnieć również o kilku innych postaciach, którym zawdzięczamy stosowane dziś metody hodowli.

Kokichi Mikimoto urodził się w mieście Toba w 1858 roku. Z uwagi na chorobę ojca w wieku 11 lat został zmuszony do przejęcia roli żywiciela rodziny, co nauczyło go przedsiębiorczości. Był młodzieńcem, który łatwo zdobywał sympatię otoczenia. Wielki szacunek przyniósł mu incydent, w którym uratował życie starszemu mężczyźnie, dzięki czemu w wieku 20 lat został wybrany do Rady Miejskiej. Wcześniej odbywał częste podróże do Tokio, gdzie zafascynował go świat dealerów pereł.

W 1890 roku Mikimoto zdecydował się na podjęcie prób hodowli tych klejnotów. Początkowo miały być to blistry uzyskiwane metodą znaną z Chin, hodowane jednakże w muszlach małży słonowodnych. Przez kilka lat jego próby kończyły się niepowodzeniami, a sam przedsiębiorca popadł w długi i musiał ukrywać się przed wierzycielami. Sukces przyszedł dopiero w roku 1893, gdy udało mu się uzyskać pierwsze blistry. W 1896 otrzymał patent na tę metodę po czym rozpoczął hodowlę na większą skalę, wprowadzając na rynek uzyskiwane w ten sposób kamienie jako „perły Mikimoto”. Na początku XX wieku hodowane przez niego klejnoty zaczęły pokazywać się na rynkach USA i Europy Zachodniej, a już w roku 1905 Mikimoto utrzymywał na swoich farmach milion zaszczepionych małży.

Równocześnie prowadził eksperymenty z hodowlą pełnych, nie przyrośniętych do muszli pereł, uzyskując pierwszy sukces po wszczepieniu w ciało małża jądra zawiniętego w tkankę nabłonkową płaszcza mięczaka. Była to metoda dość czasochłonna, a uzyskiwane perły miały kształty barokowe, jednak Mikimoto natychmiast wystąpił o patent na jej użycie.

Kokichi Mikimoto

  Kokichi Mikimoto  


Znana współcześnie metoda hodowli pereł miała jednak narodzić się gdzie indziej, choć do dziś istnieją kontrowersje co do jej autorstwa.


Australijski trop

Na przełomie XIX i XX wieku eksperymenty z hodowlą pereł prowadził w Australii angielski biolog morza William Saville-Kent, który pracował również jako komisarz łowisk na wyspie Thursday. Około roku 1890 opracowana przez niego technika pozwoliła na uzyskanie pierwszych hodowanych pereł o kulistym kształcie. Był on jednakże typem pasjonata i swoich osiągnięć nie trzymał w tajemnicy – chętnie dzielił się wiedzą, a wśród jego słuchaczy w 1901 roku zapewne znalazła się dwójka Japończyków pracujących na statkach zajmujących się połowem pereł. Kilka lat później, w 1907 roku w Japonii zgłoszono dwa wnioski o patent na hodowlę pereł przy użyciu tej samej metody. Ich autorami byli Tokishi Nishikawa, biolog morski, który w 1901 był oficerem na jednym ze statków poławiających w okolicy wyspy Thursday oraz Tatsushei Mise, japoński cieśla, którego ojczym w tym samym czasie był inspektorem w tej samej okolicy. Zbieżność w czasie i treści wniosków złożonych w dwóch odległych rejonach Japonii oraz ich australijski ślad pozwalają sądzić, iż metoda opisana w obu wnioskach ma wspólne pochodzenie, a jej autorem jest wspomniany wcześniej Anglik pracujący w Australii.

William Saville-Kent

  William Saville-Kent  


Podobieństwo wniosków i wzajemne oskarżenia stron o naruszanie praw do wynalezionej metody doprowadziły do procesu, w którym japoński sąd wydał kompromisowy wyrok: właścicielami patentu stali się wspólnie obydwaj wnioskodawcy.

Wspomniana metoda polega na zastosowaniu znanej dziś techniki wszczepienia jądra wraz z niewielkim fragmentem tkanki nabłonkowej i różni się od metody opracowanej przez K. Mikimoto wielkością zastosowanego fragmentu tkanki, co pozwoliło na uzyskanie pereł o idealnie kulistym kształcie.

Dlaczego więc za ojca pereł hodowanych uważany jest dziś Mikimoto, a nie Saville-Kent czy dwójka wspomnianych wyżej Japończyków którzy uzyskali wspólny patent? Podstawowym powodem jest fakt, iż to Mikimoto wdrożył hodowlę pereł na skalę masową, to również on wprowadził nowe kamienie na światowe rynki. Jego wnioski patentowe były mocno spóźnione i dotyczyły metody mniej doskonałej, jednak wobec pojawienia się konkurencji dysponującej techniką znacznie lepszą Mikimoto podjął kroki aby ją przejąć – wydał córkę za Dr. Nishikawę i zatrudnił jego zdolnych asystentów w swoim przedsiębiorstwie.

Rok 1916 jest uważany za narodziny pierwszej okrągłej perły hodowanej, którą znamy jako perła Akoya. Właśnie w tym roku Mikimoto rozpoczął masową hodowlę pereł z użyciem nowej techniki, której wynalazca być może wcale nie pochodzi z Japonii. Dziś jednak prawie nikt nie pamięta nazwiska Saville-Kent, natomiast Mikimoto jest marką znaną wszystkim pasjonatom pereł.

img

Komentarze do artykułu (0)

Dodaj komentarz

do góry
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl