To będzie bardzo ważny artykuł. Bardzo ważny dla wszystkich, którzy kupują lub będą w przyszłości dokonywać zakupu biżuterii z pereł. Ważny, gdyż może uchronić Państwa przed wyrzuceniem pieniędzy w błoto. I do tego wiarygodny, gdyż napisany przez rzeczoznawcę pereł.
W kilku wcześniejszych tekstach na blogu dzieliłem się z Państwem smutnymi obserwacjami na temat tego jak często Klienci padają ofiarą nieuczciwych lub niedouczonych sprzedawców zarówno w internecie, jak i przy zakupach stacjonarnych. Wydawałoby się, że z czasem ilość takich transakcji powinna spadać. Niestety, biżuteria z pereł kusi amatorów szybkiego zarobku, którzy żerują na braku wiedzy u Klientów.
99% ludzi kupując perły w ten czy inny sposób dokonuje transakcji zupełnie nieopłacalnych. Tak przynajmniej wynika z moich obserwacji oferty rynkowej biżuterii z pereł i z mojej praktyki rzeczoznawcy tych kamieni.
Wyobraźmy sobie Klienta, który u dwóch różnych sprzedawców internetowych widzi naszyjnik z pereł tego samego gatunku, tej samej wielkości i z takim samym zapięciem. Ot, wydawałoby się – identyczny wyrób. W jednym sklepie cena wynosi 10 tysięcy złotych, w drugim tylko 5 tysięcy. W opisie obydwu przedmiotów widnieje informacja, że perły są klasy AAA. Czyż Klientowi nie trafiła się oto wyśmienita okazja? Któż z nas nie pomyśli w ten sposób?
Ale na jakiej podstawie możemy stwierdzić, że oba wyroby są identyczne? Otóż nie możemy. Nie ma żadnego sposobu aby dokonać oceny czy wyceny pereł, których nie możemy obejrzeć osobiście. I na ogół bardziej wiarygodna będzie oferta droższa.
Niestety kupno biżuterii z pereł przez internet jest często kupowaniem kota w worku. Oto siedem fatalnych błędów, które popełnia większość kupujących tą drogą.
1. Ocena pereł na podstawie deklarowanej przez sprzedawcę klasy.
Klasyfikacja pereł, opiera się na subiektywnej ocenie kilku ich cech, z których najważniejszą (a zarazem najtrudniejszą do oceny) jest połysk. Skala oceny połysku jest opisowa i na dziś nie da się ująć w ramy obiektywnych pomiarów. Wymaganiem klasy AAA dla pereł jest bardzo wysoki połysk. Cóż jednak znaczy pojęcie „bardzo wysoki”? Dla osoby niskiej większość osób jest bardzo wysoka, dla wysokiej, tylko nielicznych można tak określić.
Podobnie jest z perłami – skoro 99,9% mieszkańców naszego kraju nie miało nigdy szansy zobaczyć pereł o naprawdę bardzo wysokim połysku, będą tak oceniać najlepsze perły, które zdarzyło im się widzieć. Zajrzyjmy więc do sklepów jubilerskich w galeriach handlowych ze świadomością, że to one są dla większości osób wzorcem. Nie znajdziemy tam pereł o bardzo wysokim połysku; niewiele będzie takich z połyskiem, które możemy określić jako „wysoki”.
Przyjęty na świecie system oceny pereł, pomimo wady wynikającej z subiektywizmu ocen, jest jednak w miarę czytelny dla rzeczoznawców z dużym doświadczeniem. Dlatego wielu sprzedawców (w szczególności chińskich) obawiających się porównań, tworzy własne systemy, aby nie można byłoby zarzucić im nierzetelnych opisów oferowanych pereł. Temat ten poruszałem w jednym z wcześniejszych artykułów:
https://gemlord.pl/pl/blog/marketing-perel
Jeśli zatem u jakiegoś sprzedawcy widzimy perły opisywane jako „najwyższej klasy” (słowami, skrótami, symbolami) to jedyne co możemy odczytywać z takiego opisu jest to, że ów sprzedawca uważa, że to najlepsze perły W JEGO OFERCIE. A ich rzeczywistą jakość możemy ocenić dopiero przez osobiste porównanie tychże kamieni ze wzorcem, lub choćby z biżuterią innych sprzedawców.
2. Ocena pereł na podstawie zdjęcia
Zdjęcie to kolejny fragment opisu, który o perłach na ogół nie mówi absolutnie nic.
- Po pierwsze – zdjęcie do sklepu internetowego robi się raz. Żaden sprzedawca nie fotografuje każdego sprzedawanego egzemplarza; robi zdjęcie raz i używa go latami. Oglądając fotografię w sklepie bardzo często widzimy egzemplarz produktu, który już dawno został sprzedany.
- Po drugie – ocena barwy pereł na podstawie zdjęcia to bardzo zły pomysł, choćby dlatego iż jest ona mocno zniekształcana przez monitor, na którym oglądamy fotografię.
- Po trzecie – w przypadku zdjęć jasnych pereł wykonanych w standardzie używanym powszechnie w internetowych sklepach (zdjęcie wyszparowane, tj. przedmiot oferty umieszczony na białym tle) niezbędna jest dodatkowa korekta graficzna, gdyż po wycięciu tła perła wydaje się zbyt ciemna. A jakości takiej rozjaśnionej perły zupełnie nie jesteśmy w stanie ocenić.
- Po czwarte – nawet jeśli zdjęcie nie jest wyszparowane i widzimy produkt w naturalnym otoczeniu, to nie wiemy jakiego światła użyto przy fotografowaniu biżuterii. A tu drobna zmiana oświetlenia może mieć dramatyczny wpływ na uzyskany efekt. Niżej pokazujemy cztery zdjęcia tej samej perły, wykonane tym samym aparatem w różnych warunkach oświetleniowych. Jaki połysk ma ta perła Państwa zdaniem?
- Po piąte – na zdjęciu widzimy perłę tylko z jednej strony. Nie daje to możliwości oceny jej powierzchni, ani też kształtu.

| Oglądając oryginalne zdjęcie (po lewej) wiemy, że jest to pierścionek z białego metalu z białymi perłami o wysokim połysku. Po wycięciu tła (po prawej) wszystko wygląda nienaturalnie i niezbędne jest silne rozjaśnienie przedmiotu. Po tak dużej ingerencji w zdjęcie nie będziemy w stanie zupełnie ocenić pereł. |
Jest jeszcze szereg innych powodów, dla których nie powinniśmy oceniać pereł na podstawie zdjęcia. Wszystkie one sprowadzają się do jednego wniosku: zdjęcie pokazuje nam zaledwie wzór oferowanej biżuterii. Jakość pereł, które otrzymamy będzie niewiadomą, aż do otrzymania przesyłki od sprzedawcy.

| Ta sama perła, sfotografowana tym samym aparatem, o tej samej porze dnia (w ciągu 15 minut). Pierwsze zdjęcie to warunki studyjne (namiot bezcieniowy), pozostałe trzy to różne miejsca w naszym biurze (odległe o kilka metrów). Nic nie ustawialiśmy, zdjęcia wykonano jedno po drugim. To przykład jak bardzo zdjęcie może zniekształcić rzeczywisty wygląd perły. |
Tu pozwolę sobie przytoczyć zdumiewający przykład z mojej praktyki rzeczoznawcy. Zdarzyło mi się kiedyś wyceniać naszyjnik kupiony w sklepie jubilerskim za kwotę 8 tysięcy złotych. Pomijając fakt, iż – wbrew twierdzeniu sprzedawcy i dołączonym dokumentom – nie były to perły Akoya tylko słodkowodne, to ich jakość była tak niska, że moja wycena opiewała na kwotę 1 tysiąca zł.
Klientka, która zakupiła naszyjnik odniosła go z powrotem do sklepu, który zadzwonił do mnie z pretensjami o tę wycenę twierdząc, iż u mnie w ofercie takie perły są dużo droższe. Musiałem wytłumaczyć owemu jubilerowi, iż tak niskiej jakości nie mam i nigdy nie miałem, a po samych zdjęciach nigdy nie można tego stwierdzić.
Cóż, skoro jubiler nie wie, że po zdjęciu nie można ocenić perły, to skąd ma to wiedzieć Klient?
3. Lekceważenie jakości pereł w biżuterii
Nosząc się z zamiarem kupna tego typu wyrobów precyzujemy nasze potrzeby, mówiąc iż szukamy pereł, naszyjnika z pereł, kolczyków z perłami czy też po prostu interesuje nas biżuteria z perłami. Zawsze dodajemy, że wyrób ma być „z pereł” czy „z perłami”, kamienie te stanowią kluczową część tego typu ozdób i pełnią w nich rolę pierwszoplanową. Dlaczego zatem większą uwagę przywiązujemy do znalezienia atrakcyjnego wzoru biżuterii, zupełnie nie interesując się jakością najważniejszego jej elementu?
Popełnianiu tego błędu sprzyja handel internetowy (z uwagi na brak możliwości oceny jakości pereł po zdjęciu), ale wielu Klientów nauczyła tego mierna oferta stacjonarnych sklepów jubilerskich. Skoro nigdy nie widzieliśmy naprawdę pięknych pereł, to zakup perłowej biżuterii sprowadzał się do wyboru takiego wzoru, który przypadł nam do gustu. Perły były zawsze najmniej ważne, bo przecież „perły to perły”. No dobrze, zwracaliśmy uwagę na to, aby miały regularne kształty. I czystą powierzchnię. Ale najważniejszy dla ich wartości połysk, to cecha, na którą większość Klientów zupełnie nie zwraca uwagi, a orient to dla większości z nich pojęcie zupełnie nieznane.
W ten sposób popełniamy jeden z największych błędów kupując nieraz za duże pieniądze biżuterię z perłami o znikomej wartości. Biżuterię, która mogłaby być olśniewającą ozdobą, a przez marne perły najczęściej wygląda tandetnie.
4. Upór przy wyborze określonego gatunku pereł
Wielu Klientów mitologizuje niektóre gatunki pereł nie zdając sobie sprawy, iż przynależność do danego gatunku nie jest gwarancją ich piękna. Dotyczy to najczęściej pereł Akoya, o których często możemy przeczytać, iż uważane są za najpiękniejsze, gdyż mają najlepszy połysk spośród wszystkich kamieni zrodzonych w ciele małża. I owszem – jest to prawda w odniesieniu do pereł Akoya wysokiej klasy. Ale na rynku dominują słabe Akoya, którym bardzo daleko do tych najpiękniejszych egzemplarzy.
Musimy pamiętać, że samo słowo Akoya nie jest gwarancją piękna. Podobnie jest w przypadku każdego gatunku – uroda pereł Tahiti, South Sea czy słodkowodnych bardzo zależy od ich jakości. Naszyjnik z pereł słodkowodnych wysokiej klasy swoją urodą potrafi bić na głowę sznur Akoi jakości słabej.
Kierujmy się urodą pereł, a nie ich przynależnością do danego gatunku. Bo przecież rolą biżuterii nie jest tylko wisieć, ale ona ma nas zdobić!
5. Poszukiwanie tańszej oferty
To błąd mocno powiązany z poprzednim punktem. Jeśli uprzemy się przy kupnie biżuterii z pereł określonego gatunku (i określonej wielkości/kształtu) to poszukiwanie tańszej oferty jest najprostszą drogą do tego, aby kupić słabsze perły. Cena tych kamieni jest ściśle związana z ich jakością (a zatem urodą), a tych najlepszych jest bardzo mało i czasem wręcz trudno je znaleźć na rynku. W ciągu kilku ostatnich lat nierównowaga pomiędzy popytem a podażą wywindowała ceny najlepszych egzemplarzy bardzo wysoko, a wciąż bywają problemy z ich znalezieniem.
I tak – perły słodkowodne będą tańsze od pereł Akoya, te o kształcie kropli będą tańsze od kulistych. Zawsze możemy znaleźć piękną i tańszą alternatywę idąc na pewne (nieraz zasadne) kompromisy. Ale jeśli ustalimy gatunek pereł, ich wielkość i kształt, to jedynym na czym możemy zaoszczędzić jest jakość.
Czy godząc się na niższą jakość możemy zaoszczędzić dużo? Owszem – dla danego gatunku pereł, danej ich wielkości i kształtu, rozpiętość między ceną najsłabszych a najlepszych egzemplarzy może przekroczyć stosunek 1:100 (!). Możemy więc znaleźć ofertę nawet stukrotnie tańszą. Tylko… zapewniam, że nie chcieliby Państwo nosić czegoś tak brzydkiego :)
Pewnego rodzaju szczególnym przypadkiem poszukiwania tańszej oferty są próby negocjacji ceny podejmowane czasem przez Klientów. Negocjacje takie często przynoszą efekty w postaci otrzymania słabszych pereł. Przykład negocjacji cenowych naszyjnika z pereł przytoczyłem w artykule opublikowanym kilka lat temu:
https://gemlord.pl/pl/blog/smutny-obraz-perlowego-rynku
6. Zamówienie internetowe zamiast wizyty u sprzedawcy
Niniejszy punkt może być dla Państwa zaskakujący, zważywszy, że pisze go internetowy sprzedawca. Ale tak – sam akt zakupu przez internet w przypadku wielu towarów (w tym biżuterii z pereł) jest największym błędem. Owszem, czasem sprzedawca jest zbyt daleko, aby odwiedzić go osobiście. Ale jeśli możemy sobie na to pozwolić – odwiedźmy sprzedawcę i kupujmy osobiście! Zróbmy to przynajmniej raz, aby przyjrzeć się jakości pereł, które oferuje. Być może na miejscu zmienimy zdanie i zdecydujemy się na zakup zupełnie inny, niż ten który planowaliśmy? A może będziemy w stanie wybrać wymarzony produkt spośród kilku egzemplarzy?
Mieliśmy już Klientów, którzy przyjeżdżali do nas z miejscowości odległych o setki kilometrów, z różnych zakątków Polski. Specjalnie po to, aby obejrzeć wybraną biżuterię i dokonać osobistego zakupu. Można? Można. Ba, te kilkaset kilometrów to nie jest jakiś duży problem – sam co roku przemierzam kilkadziesiąt tysięcy kilometrów, aby wybierać perły osobiście. W czasie pandemii dwukrotnie dałem się zamknąć na kwarantannę, tylko po to aby móc podróżować. Wiedząc to co wiem o rynku pereł SAM NIGDY NIE KUPIŁBYM PEREŁ PRZEZ INTERNET.

| Hong Kong, pandemia 2020-2023. Pomimo ograniczeń w podróżowaniu byłem tam każdego roku, dwukrotnie poddając się kwarantannie. Tylko tak mogłem wybrać naprawdę piękne perły. |
No dobrze, przyznaję: zrobiłem to na początku pandemii. Wiedziałem, że nie należy tak robić, ale nie miałem wyjścia bo przez pierwszy rok granice były pozamykane. Przysłano mi zdjęcia pereł (na zdjęciach wyglądały bardzo dobrze) i zamówiłem od dealerów, którzy wiedzą jakiej jakości szukam. I każde z tych (całe szczęście niewielkich) zamówień okazało się porażką. Żadna z tych pereł nie trafiła do sklepu Gemlord. Sprzedaliśmy je w hurcie.

| Fragment zdjęcia, które otrzymałem od jednego z moich kontrahentów na początku pandemii, gdy zamknięto granicę. Jakość pereł wydawała się wysoka, więc dokonałem małego zamówienia. Niestety, rzeczywistość po raz kolejny przekonała mnie, że zamawianie pereł, których nie można zobaczyć osobiście jest ryzykowne - wszystkie z tych pereł były poniżej naszych standardów. |
7. Źródła wiedzy o perłach
Wiele osób stających przed zagadnieniem kupna biżuterii z pereł porusza się w jubilerskim świecie po omacku. Niestety brak wiedzy potrafi być bardzo kosztowny, z powodów, które przedstawiłem Państwu powyżej. Bardzo doceniam fakt, iż niektórzy Klienci próbują przed zakupami zdobyć trochę wiedzy na temat pereł. Niestety wiele źródeł „wiedzy” dostępnych w internecie prowadzi nas na manowce.
Wiele artykułów, które mogą Państwo znaleźć w internecie to teksty pisane przez laików, tworzone na podstawie… innych tekstów pisanych przez laików. W ten sposób powielane są błędy, a często rozpowszechniane wręcz herezje, które z rzeczywistością nie mają nic wspólnego. Tymi błędnymi treściami karmiona jest też sztuczna „inteligencja”. W rezultacie wiarygodny przestaje być nawet Google, gdyż promuje treści nie mające z prawdą wiele wspólnego. Nie tędy droga.
Z zainteresowaniem przyglądam się rozwojowi sztucznej inteligencji, jednak na tym etapie nie oczekuję od niej wiarygodnych informacji w dziedzinie tak słabo znanej jak perły. Prostym testem jest dla mnie pytanie o to jak powstaje perła. Niestety, w odpowiedzi wciąż uzyskuję bajkę o ziarnku piasku, której czasem towarzyszą niewiarygodne wręcz halucynacje (AI przyparta do muru zaczyna zmyślać). Próbując zdobyć wiedzę o perłach musimy zdobyć się na wysiłek znalezienia wiarygodnego źródła, bo to co podsuwają nam boty AI to często kompletne bzdury.
W sposób oczywisty jako źródło wiedzy zaproponuję Państwu artykuły zamieszczone w naszym sklepie. Wiarygodność tych treści mogą Państwo skonsultować przez kontakt ze Stowarzyszeniem Rzeczoznawców Jubilerskich. Zaproponuję też prosty test, którym mogą Państwo zweryfikować czy można ufać treściom, które Państwo czytają na innych stronach.
A zatem – ostrożność wskazana jest, jeśli autor tekstu:
- Używa pojęcia "perły hodowlane" (prawidłowe słowo: "hodowane")
- W ofercie opisuje perły jako naturalne, a ich cena nie jest wyrażona w tysiącach złotych
- Używa pojęcia „perły prawdziwe” w stosunku do pereł hodowanych
- Pisze o tym, że perła powstaje, gdy do małża dostanie się ziarenko piasku
Więcej na tematy poruszone w tym prostym teście znajdą Państwo w innych naszych artykułach blogowych, w szczególności:
https://gemlord.pl/pl/blog/perlowa-terminologia
https://gemlord.pl/pl/blog/jak-powstaje-perla
Jeśli natomiast chcieliby Państwo pogłębić wiedzę na temat pereł w sposób bardziej systematyczny, to zapraszam do naszego kompletnego przewodnika po perłach.
Kategorie