Gemlord – luksusowa biżuteria z pereł

Blog

Uczciwość inaczej - praktyki "markowych" sklepów jubilerskich


img

To miał być zupełnie inny artykuł. Na rynku pereł dzieją się szalenie interesujące rzeczy i to one miały być tematem niniejszego miesiąca. Jednak zupełnie niespodziewanie jesienna wycieczka po warszawskich sklepach jubilerskich okazała się jeszcze ciekawsza i skłoniła mnie do zmiany tematu. O nowinkach opowiem następnym razem.

W drugiej połowie października prowadziłem pięciodniowy kurs dla rzeczoznawców pereł organizowany przez Stowarzyszenie Rzeczoznawców Jubilerskich. W ramach zajęć praktycznych odwiedziliśmy sklepy jubilerskie w dwóch warszawskich galeriach handlowych. Miał to być przegląd oferty rynkowej połączony z ćwiczeniami z rozpoznawania pereł w warunkach „polowych”. Owa wycieczka po sklepach okazała się niezwykle interesująca również dla mnie – pomimo, iż dość często zaglądam do sklepów z biżuterią i wiem czego mogę się po nich spodziewać, październikowe wizyty wprawiły mnie w osłupienie. Oto wielkie sieci jubilerskie, wydające na reklamę setki tysięcy złotych i uznawane przez Klientów za renomowane, posuwają się do praktyk, z których niektóre są po prostu oszustwem. Nie podam Państwu nazw tych sklepów, licząc na to, iż samo ujawnienie nieuczciwych praktyk skłoni zarządy owych firm do zmiany postępowania. Państwa natomiast chciałbym zachęcić do zachowania czujności przy zakupach biżuterii perłowej niezależnie od tego jak wielkie zaufanie mają Państwo do marki sprzedawcy.


Generalne uwagi na temat oferty sklepowej

Nie było dla mnie niespodzianką stwierdzenie faktu, że sklepy uznawane za „renomowane” lekceważą Klienta, próbując „upchnąć” perły o jakości „śmieciowej” w oferowanej biżuterii. Z tym faktem spotykam się w codziennej praktyce, gdy przynoszą mi Państwo zakupione w handlu perły do oceny lub w celu dobrania czegoś „do kompletu”. Jakość pereł, które dominują na polskim rynku nie ma nic wspólnego z kamieniami, które przez lata były uznawane za klejnoty królewskie. Wręcz przeciwnie – uważam wręcz, iż większość Klientów w naszym kraju nie widziała naprawdę pięknych pereł i właśnie dlatego wiele osób nie widzi w tych kamieniach nic wyjątkowego. Poza obserwacją oferty sklepowej w tym przekonaniu utwierdzają mnie entuzjastyczne nieraz podziękowania wielu Klientek zachwyconych jakością biżuterii zakupionej w naszym sklepie.

Wydawało mi się, iż w temacie jakości pereł oferowanych w polskim handlu nic już nie będzie mnie w stanie zaskoczyć, jednak to, co zobaczyliśmy w bardzo eleganckim salonie w jednej z najbardziej znanych sieci sklepów usytuowanym w jednej z najbardziej znanych warszawskich galerii handlowych zakrawa na jaskrawą kpinę z Klientów. Tu jakość osiągnęła już samo dno. Proszę spojrzeć na zdjęcie poniżej - perła użyta w biżuterii kosztującej ponad tysiąc złotych jest czymś, co my wyrzucilibyśmy do śmieci, jeśli w ogóle przez jakiś nieprawdopodobny przypadek znalazłaby się w naszym posiadaniu:
 

Perła niskiej klasy w markowej biżuterii

  Złoty łańcuszek w cenie 1090 zł (po lewej) – użyta perła nie ma w ogóle połysku, jest po prostu matowa. Tego typu perły można kupić za grosze i używane są w najtańszej biżuterii. W tym przypadku jednak jakość osiągnęła samo dno – pierwszą rzeczą, którą należałoby zrobić po zakupie tego naszyjnika powinno być wyrzucenie perły, która go po prostu szpeci.  


W tym przypadku nie można jednak mówić o praktykach nieuczciwych – Klient widzi co kupuje i jeśli godzi się na ekstremalnie niską jakość, to trudno jest cokolwiek zarzucić sprzedawcy. Jednak następne opisywane przykłady są już czystej wody oszustwem.


Imitacje zamiast pereł

W kolejnym sklepie, należącym do kolejnej spośród najbardziej znanych polskich sieci jubilerskich, znaleźliśmy kilka przykładów biżuterii, której oferowanie jest po prostu praktyką w oczywisty sposób nieuczciwą. Pokażę Państwu jeden tylko przykład, który od razu wzbudził nasze zainteresowanie. W jednej z gablot zobaczyliśmy komplet o podejrzanie niskich cenach, przedstawiony na zdjęciu poniżej.

Imitacje wśród pereł w gablocie sklepowej

  Komplet złożony z kolczyków, pierścionka i zawieszki. Perła w pierścionku ma kształt guzika, ale dość duże (ok. 11-12 mm) i idealnie okrągłe „perły” w kolczykach i zawieszce wzbudziły naszą czujność wobec podejrzanie niskiej ceny.  


Poprosiliśmy o wyjęcie owego kompletu z gabloty i natychmiast rozpoznaliśmy imitacje pereł. Sprzedawczyni potwierdziła naszą diagnozę, ale na metkach obydwu wyrobów była zamieszczona informacja iż wyrób zawiera perły. Dotyczyło to kolczyków i zawieszki; pierścionek rzeczywiście zawierał tanią perłę o kształcie guzika.
 

Metka wprowadzająca w błąd klienta

  Metka kolczyków, w których bez trudu rozpoznaliśmy imitacje pereł. Na zdjęciu ukryto logo oraz dane firmy umieszczone na metce.  


W tym miejscu warto zaznaczyć, iż – zgodnie z wytycznymi międzynarodowej organizacji jubilerskiej CIBJO – takie działanie uznawane jest za nieuczciwą praktykę handlową. Po pierwsze nieuczciwą praktyką jest prezentowanie w obrębie jednej ekspozycji pereł hodowanych wraz z imitacjami, bez dobrze widocznego oznaczenia natury każdego z prezentowanych produktów. Po drugie niedopuszczalne jest nazywanie imitacji perłami (Księga pereł CIBJO, wyd. 2010, p. 4.1.4. oraz 4.2.7)

Myślę, że komentarz jest zbędny. Dodam jeszcze, iż w owym sklepie znaleźliśmy więcej takich przykładów, a w mojej praktyce rzeczoznawcy spotkałem się już z przypadkiem, iż oszukana przez tę sieć osoba przyniosła mi zakupiony produkt do ekspertyzy. Po wielu latach od zakupu dowiedziała się, iż nosi imitacje, a nie perły.

Powtórzmy raz jeszcze – jest to jedna z najbardziej renomowanych i uważana przez wielu za „luksusową” sieć polskich sklepów jubilerskich.


Czarne perły dla naiwnych

Kolejna sieć sklepów i kolejny elegancki salon w galerii handlowej. Tutaj zwróciłem uwagę na sznur okazałych pereł słodkowodnych barwionych na czarno. Poprosiliśmy o możliwość jego obejrzenia, a sprzedawczyni, wyjmując go z gabloty poinformowała nas iż są to „perły Tahiti”.

Perły słodkowodne sprzedawane jako Tahiti

  Naszyjnik w cenie 7800 zł – na Tahiti trochę za tanio, ale jak na barwione perły słodkowodne tej jakości trochę za drogo. Kolory dość typowe dla słodkowodnych pereł barwionych. Z metki oraz tacy prezentacyjnej na zdjęciu usunięto logo sklepu oferującego ten produkt.  

 
Z niedowierzaniem zapytałem, czy sklep dysponuje certyfikatem tego wyrobu, zatem ekspedientka wyszukała stosowny dokument. Nie określał on jednak gatunku pereł w ogóle, a sprzedawczyni w dalszym ciągu upierała się jednak, że są to perły Tahiti. Ale już jeden rzut oka przez lupę wystarczył, aby stwierdzić, że mamy do czynienia z kamieniami barwionymi.

Identyfikacja barwienia pereł

  Katarzyna – uczestniczka szkolenia rozpoznaje na oferowanych przez sklep perłach ślady barwienia na czarno. Nie są to w żadnym wypadku perły Tahiti.  


Sklep został przez nas poinformowany, iż naszyjnik wykonany jest z barwionych pereł słodkowodnych. Muszę uczciwie przyznać, iż dwa tygodnie później, tuż przed napisaniem niniejszego artykułu, ktoś z moich znajomych odwiedził ów sklep i stwierdził, że sklep już poprawnie informuje Klientów o naturze opisywanego naszyjnika. Można zatem przypuszczać, iż nieprawdziwe informacje przekazywane przez ekspedientkę wynikały po prostu z niewiedzy, tyle że… nie jest to żadne usprawiedliwienie dla sprzedawcy w sklepie jubilerskim.


Smutne wnioski

Od kilku lat poprzez artykuły, szkolenia i prelekcje o perłach próbuję popularyzować wiedzę na temat pereł, która w naszym kraju wydaje się wiedzą „tajemną”. Jednak polski rynek wydaje się być na tę wiedzę oporny – sprzedawcy traktują nasz kraj jak „Dziki Zachód”, na którym wszystkie chwyty są dozwolone. Do „wolnej amerykanki” w Internecie zdążyłem się już przyzwyczaić. Jednak fakt, iż nieuczciwe praktyki w dalszym ciągu stosują wiodące sieci sklepów jubilerskich naprawdę smuci. Czy to jest sposób na budowanie marki? Mam nadzieję, że polscy Klienci wymuszą w końcu na owych „renomowanych” markach uczciwość i szacunek wobec Kupujących.

Piotr Denejko

img

Komentarze do artykułu (12)

Z zaciekawieniem przeczytałem Pański artykuł. Utwierdza mnie w przekonaniu, które narasta we mnie od pewnego czasu, że renomowane sieci jubilerskie w tym kraju trudnią się na wielką skalę procederem, który można określić tylko jednym słowem - oszukiwaniem klientów. Porusza Pan temat pereł. Na dużo większą skalę tyczy się ów proceder kamieni półszlachetnych i szlachetnych w oferowanej biżuterii. Śmiem twierdzić, że większość tych kamieni oferowanych jako 'naturalne' i posiadających certyfikaty jest w rzeczywistości wytworem laboratoriów szwajcarskich, chińskich czy rosyjskich. Wystarczy tylko spojrzeć na ofertę popularnego chińskiego portalu internetowego, na którym spotkamy często identyczne wzory biżuterii, z tym, że tam są one jasno i wyraźnie identyfikowane jako sztuczne, i sprzedawane w adekwatnej cenie. Będę wdzięczny, jeśli poruszy Pan również ten temat w jednym z kolejnych artykułów.

Specjalizuję się w dziedzinie pereł, a sugerowany przez Pana problem wymagałby znajomości zagadnień, które wykraczają poza moje kompetencje. Sklep gemlord.pl nie jest też odpowiednim miejscem na takie publikacje. W przypadku pereł daleki byłbym od takich uogólnień. Tak - można stwierdzić takie przypadki (być może nawet liczne), ale nie - nie jest to regułą.

Jubilerstwo nigdy nie było tematem, który mnie ciekawił. Siedzę w całkiem innej 'działce', bo w medycynie, więc temat biżuterii sprowadza się u mnie na jej noszeniu. Pewnie, że jestem kobietą lubiącą 'błyskotki'. Nigdy jednak bym nawet nie pomyślała, że można oszukać klienta na jakości biżuterii. Mało kto się zna na kamieniach, czy chociażby nawet jakości metali szlachetnych, a perły?! Perły to rzeczywiście jakaś czarna magia i wiedza tajemna. Nigdy bym nie przypuszczała, że z zaciekawieniem przeczytam artukuł dotyczący jubilerstwa i jeszcze na dodatek pereł, których wielką fanką nie jestem. Od tego momentu będę zwracać na to uwagę i podoba mi się to. Pozdrawiam serdecznie :)

Zapraszamy do lektury naszych pozostałych artykułów. Chcielibyśmy przybliżyć ten mało znany i naprawdę fascynujący temat polskim Klientom i już w tej chwili nasz sklep jest największym w Polsce internetowym kompendium wiedzy na temat pereł. A w planach mamy kolejne publikacje :)

Na zdjęciu kolczyków tak zamazano logo, że łatwo przeczytać W.KRUK

Czy osoba z zerową wiedzą na temat biżuterii moż się zgłosić na takie szkolenie? Gdzie szukać takich kursów?

Panie Mateuszu - takie szkolenia nie wymagają żadnej wiedzy wstępnej. Osoba bez doświadczenia jak najbardziej może uczestniczyć w takim kursie, gdzie nabędzie pełną wiedzę teoretyczną na wybrany temat. W ramach szkoleń są również zajęcia praktyczne z rozpoznawania kamieni, jednak przystąpienie do egzaminu na rzeczoznawcę możliwe jest po roku od ukończenia szkolenia (kilka dni zajęć to trochę zbyt mało, aby pewnie poruszać się w temacie - tu raczej trzeba obejrzeć tysiące kamieni i spotkać się z wieloma przypadkami trudnymi do identyfikacji). Takie kursy prowadzą między innymi Stowarzyszenie Rzeczoznawców Jubilerskich (http://www.srj.org.pl/) i Polskie Towarzystwo Gemmologiczne (http://ptgem.org.pl/). Mam przyjemność prowadzić kursy dla rzeczoznawców pereł w obydwu tych organizacjach. Z tego co wiem najbliższy kurs w SRJ planowany jest na wiosnę 2019 r.

Nie dziwi mnie to... już od dłuższego czasu diamenty są odprawiane w śmieciowe złoto próby 333 więc... Ja tez necielam się na kupione biżuterii gdzie cyrkonia okazała się być barwionym szkielkiem. A bransoletka srebrna kosztowała 450 zł zakupiona w sklepie jubilerski m którego nazwa składa się z 3 literek

Ekspedientki nie miały problemu z tym, że robili Państwo zdjęcia?

Nikt nie miał nic przeciwko robieniu zdjęć. Nie próbowaliśmy robiliśmy zdjęć ekspedientkom :)

Dziękuję za odpowiedź

Pracuje w tej branży. Z czystym sumieniem mogę napisać, że nigdy nikomu dziadostwa nie wciskalam. Wolę mniej zarobić ale być uczciwa.

Dodaj komentarz

do góry
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl